Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
Czarny staw, Roztoczański Park Narodowy
czwartek, 22 sierpnia 2019

Wybrałem się dziś nad czarny staw na terenie RPN. To nie była jakaś tam niezwykła pora ani miejsce, ot wyjście by sprawdzić co lata i biega w tym miejscu. Skłoniła mnie do tego wyjścia Pani Ania, mówi idź i zobacz. No i pojechałem. W ciągu kilkunastu minut spędzonych na pomoście zobaczyłem nornicę rudą, rzęsorka rzeczka, zimorodka oraz dwie lecące czaple siwe. Niezbyt mnie zachwyciła miejscówka (pomost) znaazłem dogodniejsze miejsce i siadłem zamaskowany lekko. Długo nic się nie działo Ale jak się zaczęło to było pięknie. No i znowu odpłynąłem, mając cały czas powieści Olivera Curwooda i Arkadego Fidlera poczułem się jak w dalekiej Kanadzie. A sceneria do takich przemyśleń była odpowiednia. Daleko po lewej stronie jakiś niepokój się dało wyczuć, potek usłyszałem głos zaniepokojonych kaczek. Spoglądam w tamtą stronę i widzę brązowe futerko pojawiające się pomiędzy uschniętymi gałęziami powalonych drzew. Kaczki płyną w moim kierunku zerkając z uwagą na brzeg. Gdy zrównały się z kłodą leżącą w wodzie, na nią właśnie wskoczyła kuna leśna (tumak) i próbowała pochwycić kaczkę. Tu by coś zjadła, tu jednak zmoczenie się w zimnej wodzie nie bardzo jej odpowiadało. Dała spokój. Zapewne bardzo głodna nie była.                      Zimorodki co chwila przelatywały z ogromną prędkością, ale nie chciały siąść na patyku. Ale nadszedł ten moment i siadł, po chwili doleciał drugi. Miejsce o wyjątkowej urodzie i klimacie.