Robert Bijas
Fotografia przyrodnicza
wtorek, 9 lipca 2019

Dawno mnie nie było w tym uroczym miejscu. Sułówek jest ostoją bardzo wielu gatunków, obserwując je na przestytrzeni kilku lat zauważyłem, że kilka gatunków ma się tu dobrze lub bardzo dobrze. Jeszcze nie tak dawno temu czapla biała był wielką rzadkością na tym terenie, a dziś bywa że widzi się ich kilka czy kilkanaśćie. Coraz więcej jest krzyka czy batalionów. Dziś moją bohaterką jest czapla biała która pięknie mi zapozowała. Niestety nie ma ostatnio zbyt wiele czasu i zdrowia by być dwie godziny przed świtem, ale ptaki wiedzą że ten mały Jozin z Bazin nic im nie zrobi więc smiało paradują przedemną. Zapraszam do oglądania oczywiście reszta zdjęć z tej wyprawy znajduje się w galerii Ptaki.


WIĘCEJ >

W tym rku także staram się szlifować fotograficzny warsztat nietoperzowy. Oczywiście z zachowaniem daleko idącej ostrozności. Udao mi się zrobić kilka zdjęć. Populacja nie jest tak liczna jak niegdyś. W niemczech jest urządzenie które pomogłoby mi przyspieszyć wykonanie odpowiednich fotografii nie tyko nietoperzy, jako rencista nie jestem w stanie pokryć całości kosztów tego sprzętu. W tym miejscu proszę o wsparcie finansowe. Moim celem jest napisanie książki ossakach Roztocza i Lubelszczyzny a jest co opisywać. https://zrzutka.pl/hm7p54


WIĘCEJ >
czwartek, 13 czerwca 2019

Ostatnio miałem okazję spędzić nieco czasu z sóweczką i żołnami. Oba te gatunki ptaków bardzo mnie zachwyciły i kolorem i zachowaniem. Było co oglądać.


WIĘCEJ >

W najnowszym numerze Przyrody Polskiej znajdziemy artykuł o dolinie Wieprza oraz wiele ciekawych opisów ptaków, ssaków oraz roślin.


WIĘCEJ >
środa, 29 maja 2019

Witam wszystkich miłośników wiosny i ptasich treli. Jest końcówka maja, deszczowego maja i burzowego maja. A przyroda niestrudzenie walczy o przetrwanie. w tym roku ma wiele szczęścia co do ptasiego drobiazgu, mam lęgowe Pleszki i Bogatki, a w sąsiedztwie pojawiły się lęgowe Mazurki. Radość moja była była ogromna gdy zobaczyłem wiele podlotów mazurków. Jak one radośnie szczebiotały. Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć które udało mi się zrobić tym ptakom.


WIĘCEJ >

Centrum Kultury i Biblioteka Publiczna w Zwierzyńcu.

To wyjątkowy wieczór w klimacie najpiękniejszych szlagierów polskiego kina w muzyce i słowie w wykonaniu Tomasza Stockingera z akompaniamentem pianisty Stefana Gąsieńca. Koncert poświęcony jest twórcom takim jak Henryk Wars czy Jerzy Jurandot. A jako że wykonawcą jest aktor, oddaje także przez swój recital hołd gwiazdom kina przedwojennego i przypomina Eugeniusza Bodo, Aleksandra Żabczyńskiego, Antoniego Fertnera i innych. Recital jest wiązanką piosenek polskiego kina przedwojennego, w rytmie walca i tanga przy akompaniamencie pianisty, jak za dawnych dobrych lat. Wraca do nas łagodnym uśmiechem, niesłychanym urokiem i przenosi do magicznego dwudziestolecia.


WIĘCEJ >

Rok kończę powoli z drobnymi publikacjami. Tym razem jest to kalendarz wydany przez ZDM Puławy oraz książeczka " Ciekawostki przyrodnicze Puławskich Parków i skwerów - czyli co rośnie w mieście i dlaczego dobrze o tym wiedzieć". Kalendarz i książeczka są w Zarządzie Dróg Miejskich w Puławach ul. Skowieszyńska 51. Szczególnie polecam lekturę książeczki.


WIĘCEJ >

Bobry niegdyś żadko spotykany ssak, obecnie jest go dużo. Gdzieniegdzie sprawia problemy. Generalnie ten zwierzęcy hydrotechnik sprawia że jeszcze woda jest tam gdzie już by jej nie było gdyby nie bóbr. Melioracje w ubiegłym wieku doprowadziły do przyśpieszonego spływu wody. Teraz zaczyna nam brakować wody.


WIĘCEJ >

Dzisiejszy poranek przywitał mnie ciemnością i namiastka śniegu. Było stosunkowo ciepło tj. około -3. Piąta rano pobudka i w drogę. W lesie ciemno choć w twarz dać. Po cichutku wychodzę z samochodu i staję, kilkanaście metrów ode mnie coś złamało gałęzie. Myślę ciekawie się zaczyna. Po ustawieniu sprzętu i kilku łykach kawy zawijam się w śpiwór i czekam aż będzie jaśniej, cały czas nasłuchuję i podglądam. Było po siódmej gdy wyczułem ze coś leci. Przez okienko patrzę, a tu kruk. Niestety światła jeszcze nie było by wszystko zagrało. Dla dociekliwych obserwatorów warte dokładnego obejrzenia są właśnie kruki, nie są całkiem czarne. Potem były sójki i długo nic. Z prawej strony widzę pędzącego jelenia, ale za nim niczego niepokojącego nie zauważyłem. Był sam. I znowu cisza. Kolejna kawa. Zaczynam popadać w błogostan, gdy z lewej strony widzę kilka zwierzaków pędzących. To jelenie. Z początku myślałem że to same łanie, ale chwilę później zauważyłem że to dwie łanie i dwa byczki, z bardzo ubogim porożem. Widzę w oczach panikę i jęzory na boku. Ciężko dyszą, ze strachem oglądają się za siebie. Na chwilę się zatrzymują, rozglądają się kilka sekund i znowu ucieczka. Ciemno się robi już w moim zakątku i zbieram się do domu. Ujechałem kilkaset metrów gdy zza ściany lasu wylatuje bielik. Bardzo nisko, bardzo blisko. Ostre hamowanie, uff poleciał dalej. Blisko było. Dobrze że jak zwykle turlałem samochód. Bo byłoby po bieliku, a piękny był i dorosły z pięknym mocarnym dziobem i białym ogonem.


WIĘCEJ >